Kto za tym stoi? Dezinformacja, wybory i pytania, na które trzeba odpowiedzieć
W studiu „Rzecz o Polityce” padły pytania, które od kilku dni rozgrzewają opinię publiczną: czy zagraniczne podmioty ingerują w polskie wybory? Czy kampania reklamowa promująca Rafała Trzaskowskiego była nielegalnie finansowana? Czy koncern Meta umożliwia obchodzenie polskiego prawa? I wreszcie: jaką rolę odegrała w tym wszystkim fundacja Akcja Demokracja?


W rozmowie z red. Jackiem Nizinkiewiczem z Rzeczpospolitej dyrektor NASK, dr Radosław Nielek, odniósł się do każdego z tych tematów.
Czy wybory będą uczciwe?
Rozmowa zaczęła się od fundamentalnego pytania – o uczciwość wyborów. To temat szczególnie istotny z punktu widzenia NASK, który od miesięcy ostrzega przed ryzykiem dezinformacji i możliwością wpływu zewnętrznych podmiotów na proces demokratyczny. Szef NASK podkreślał, że jest przekonany, że wybory prezydenckie będą uczciwe, “ale nie dlatego, że wszystko dzieje się samo z siebie”. Jak zaznaczył, uczciwość wyborów nie jest dana raz na zawsze, a jej ochrona wymaga stałej czujności i współpracy wielu instytucji. NASK – jako cywilna instytucja techniczna – działa na styku informatyki, analityki i bezpieczeństwa. Jej skuteczność zależy nie tylko od wewnętrznych procedur, ale również od tego, jak reagują partnerzy: inne instytucje państwowe, media, społeczeństwo, platformy cyfrowe. I choć wiele uwagi poświęca się technicznym aspektom zagrożeń, to właśnie zaufanie społeczne i poczucie, że wybory odbywają się w sposób przejrzysty i wolny od manipulacji, stanowią o sile demokracji.
Dziś coraz większy wpływ na przebieg wyborów mają media społecznościowe. To z nich wielu Polaków czerpie wiedzę, to na podstawie znalezionych tam publikacji podejmuje decyzje. Social media pełne są jednak fake newsów, niesprawdzonych informacji, czy świadomych dezinformacji. Dlatego tak ważną rolę pełnią organizacje fact-checkingowe (tłumaczenie) i instytucje takie jak NASK, które monitorują cyberprzestrzeń, a w przypadku wykrytych zagrożeń, reagują.
Taką sprawą jest właśnie kampania promująca jednego z kandydatów, dyskredytująca innych, finansowana z zagranicy. NASK wezwał firmę Meta do zaprzestania emisji reklam, a o zagranicznym finansowaniu poinformował ABW.
460 tysięcy złotych, setki wyświetleń, zero odpowiedzi. Co wiemy o kontrowersyjnej kampanii?
Kampania reklamowa, o wartości 460 tysięcy złotych, prowadzona była na Facebooku. Jak mówił dyrektor Radosław Nielek, sam fakt wezwania do zaprzestania emisji reklam nie wystarcza: „Nie wiemy, kto dokładnie zapłacił. Wiemy natomiast, że Meta ma te dane. Powinna je ujawnić – nazwiska, kwoty, numery kont. Bez tego nie da się skutecznie przeciwdziałać takim działaniom”. W tej sprawie kluczowy jest brak przejrzystości. Bo jeśli nie wiadomo, kto zapłacił ani dlaczego – trudno mówić o transparentnym procesie wyborczym. A jeśli takie dane posiada tylko jedna firma, która decyduje, komu i kiedy je ujawnić – trudno mówić o równych szansach w debacie publicznej.
To nie pierwszy raz, gdy NASK apeluje do największych platform o przejrzystość. Kilka miesięcy temu Instytut przedstawił cztery konkretne postulaty wobec Mety – wśród nich: poprawę działania biblioteki reklam, skrócenie czasu reakcji i zwiększenie przejrzystości finansowania. Jak dotąd – bez większego efektu.
W tej konkretnej sprawie nie chodzi tylko o jedną kampanię. Chodzi o to, czy jesteśmy w stanie szybko zidentyfikować źródła wpływu na debatę publiczną – zanim staną się narzędziem manipulacji. Bo choć kampania zniknęła, pytania pozostały. I bez pełnej współpracy z platformami — mogą pozostać bez odpowiedzi — bez odpowiedzi — mówił dyrektor Nielek w wywiadzie dla Rzeczpospolitej.
Dla mnie jako Polaka, ale też jako dyrektora instytucji, który ma wspierać bezpieczeństwo procesu wyborczego w Polsce, przykre jest to, że mnie zależy na bezpieczeństwie procesu wyborczego, na tym, żeby nie był on zakłócony przez ingerencje z zewnątrz. Natomiast MECIE zależy na 400 000 zł i to jest, myślę, mój komentarz do tego do tej sytuacji. – podsumował dr Nielek.
Kampania, fundacja i jedno zdjęcie. Skąd te powiązania i co z nich wynika?
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiały się sugestie o możliwych powiązaniach między NASK a fundacją Akcja Demokracja. Zdjęcie z jednego ze szkoleń, organizowanych przez NASK w ramach działań edukacyjnych na rzecz bezpiecznych wyborów miało być „dowodem” współpracy z NASK. Na fotografii – Jakub Kocjan, wiceszef Akcji Demokracja. „To było jedno z otwartych spotkań edukacyjnych. Pan Kocjan był jednym z kilkudziesięciu uczestników. Nie zawarliśmy żadnych umów, nie współpracujemy z fundacją” – odpowiadał szef NASK i jak dodawał: „Od początku roku przeszkoliliśmy tysiące osób. Każdy, kto spełniał kryteria, mógł się zgłosić”.
W sprawie istotne jest również to, że wbrew doniesieniom niektórych mediów, NASK nie potwierdza, że za zgłoszoną kampanią stała Akcja Demokracja — Bardzo łatwo jest zbudować pewien łańcuch powiązań, tylko trzeba patrzeć, jak mocne są ogniwa tego łańcucha. Używając przykładu: gdyby dziennikarz Rzeczpospolitej występował jednocześnie w Radiu Maryja, to nie znaczy, że Radio Maryja jest powiązane z Rzeczpospolitą. I vice versa. Więc sam fakt współwystępowania osób nie jest nie jest żadnym dowodem.
Fałszywa flaga, SMS-y i dezinformacja podszyta wsparciem
W końcowej części rozmowy dyrektor NASK poruszył temat wyjątkowo niepokojący – operacji dezinformacyjnych, które wyglądają jak wsparcie dla kandydatów, ale w rzeczywistości są próbą ich skompromitowania. Mechanizm ten, znany w środowiskach zajmujących się cyberbezpieczeństwem jako „operacja pod fałszywą flagą”, coraz częściej pojawia się także w przestrzeni wyborczej.
– To nie są przypadkowe działania. Widzimy kampanie, które tylko pozornie wspierają danego kandydata – mówił dyrektor. – Tak naprawdę chodzi o to, by postawić mu zarzuty, zniechęcić do niego wyborców, wzbudzić podejrzliwość.
Przykładem były m.in. SMS-y zachęcające do głosowania, których treść – absurdalna lub prowokacyjna – nie pozostawiała złudzeń, że mają raczej zaszkodzić niż pomóc. Przekaz o darmowym pogrzebie dla wyborców jednego z kandydatów stał się symbolem tej taktyki.
Co ważne – nie była to jednorazowa akcja. NASK obserwował już wcześniej podobne działania. To nowy model manipulacji – znacznie trudniejszy do wykrycia i przeciwdziałania niż tradycyjne ataki hakerskie czy klasyczne fake newsy. „Dziś manipulacja polega na tym, że sugeruje się poparcie. Ale z takiego poparcia kandydat raczej nie będzie się cieszył” – zauważył Nielek.
Problem ten staje się szczególnie groźny w ostatnich godzinach kampanii – kiedy wyborcy są już zmęczeni informacyjnym szumem, a każda wrzutka może zaważyć na decyzji. Dlatego – jak zaznaczył dyrektor – tak ważna jest cisza wyborcza. To moment, w którym każdy powinien odciąć się od emocjonalnych przekazów i spojrzeć chłodno na fakty.
To także czas, gdy NASK będzie nadal działał – monitorując przestrzeń informacyjną, reagując na nieprawdziwe treści i apelując do platform o szybką reakcję. Bo choć nie da się całkowicie zatrzymać dezinformacji, można skutecznie ograniczyć jej wpływ.
Wybory to nasza wspólna odpowiedzialność
NASK nie rozstrzyga, kto ma rację w politycznej debacie. Nie wskazuje winnych i nie prowadzi śledztw. Ale obserwuje, analizuje, alarmuje. Zgłasza to, co może zagrażać uczciwości procesu wyborczego. I apeluje o reakcję tam, gdzie nie ma możliwości działania samodzielnie.
Czy to wystarczy? Jak podkreśla dyrektor Nielek – nie, jeśli społeczeństwo nie będzie uważne. Dlatego najważniejszy apel, który padł w tej rozmowie, nie był techniczny. Był ludzki.
„Skorzystajcie z ciszy wyborczej. Odłóżcie telefon. Porozmawiajcie z bliskimi. Zastanówcie się w spokoju. Głosujcie na podstawie faktów, a nie ostatnich wrzutek” – apelował dyrektor NASK.
Bo żadna instytucja – nawet najbardziej zaangażowana – nie obroni demokracji w pojedynkę. To może zrobić tylko społeczeństwo, które potrafi odróżnić prawdę od manipulacji. I które pamięta, że wolne wybory nie są nam dane raz na zawsze – tylko wtedy, gdy wspólnie ich bronimy.
Apelujemy o zgłaszanie wszelkich podejrzanych treści poprzez formularz na stronie www.bezpiecznewybory.pl lub bezpośrednio na adres: dezinformacja@nask.pl. Tylko wspólnie możemy budować odporność informacyjną i zapewnić rzetelny przebieg wyborów.
Wyróżnione aktualności
Razem dla bezpieczeństwa sieci 5G – warsztaty 5G TACTIC w NASK
5G ma napędzać transport, przemysł, administrację, a za chwilę – rzeczy, których jeszcze nawet nie nazywamy. Problem w tym, że im więcej od tej technologii zależy, tym mniej miejsca zostaje na pomyłki.
Transgraniczna autostrada danych. Ruszył projekt QKD Germany‑Poland‑Czechia
Czy istnieje rozmowa, której nie da się podsłuchać albo informacje, których nie da się przechwycić? W niedalekiej przyszłości powstanie pierwsza tak rozbudowana sieć kwantowa w Europie Środkowej, która wykorzysta technologię generowania i dystrybucji kluczy kryptograficznych. To oznacza bezpieczne przesyłanie informacji międzynarodowych. NASK jest partnerem tej inicjatywy.
Moc obliczeniowa dla polskiej AI. Pierwszy superkomputer NASK wystartował
NASK uruchomił nowy klaster do obliczeń AI. Wart 30 milionów złotych projekt to inwestycja w zdolność prowadzenia badań, tworzenia własnych narzędzi i rozwijania technologii, które odpowiadają na konkretne potrzeby państwa i obywateli.
Cyberbezpiecznie od 30 lat. CERT Polska
Od 12 incydentów w 1996 roku, po przeszło 260 tysięcy w ubiegłym. Te liczby najlepiej pokazują, jak diametralnie zmieniła się skala cyberataków oraz rola CERT Polska w podnoszeniu świadomości o cyberbezpieczeństwie. Pierwszy w Polsce zespół reagowania na zagrożenia w sieci, który powstał w NASK, obchodzi właśnie 30 urodziny.
Najnowsze aktualności
NASK oceni cyberbezpieczeństwo stołecznych spółek
Przerwy w dostawie prądu, brak wody czy paraliż transportu potrafią skutecznie unieruchomić całe miasto i uderzyć bezpośrednio w mieszkańców. Dziś wiedza o tym, jak spółki miejskie są przygotowane na tego typu zagrożenia to kwestia bezpieczeństwa publicznego. Eksperci NASK sprawdzą odporność na cyberataki w przedsiębiorstwach podległych pod m.st. Warszawa.
Pedofilia w internecie kwitnie dzięki AI. Raport Dyżurnet.pl za 2025 rok
300 proc. rok do roku. O tyle wzrosła liczba materiałów wygenerowanych przez AI, które przedstawiają seksualne wykorzystanie dzieci. Znacząco rośnie udział komunikatorów internetowych w dystrybucji CSAM. O tym mówi raport roczny z działań Dyżurnet.pl - zespołu, który w ramach NASK przyjmuje i analizuje zgłoszenia związane z treściami nielegalnymi i szkodliwymi dla dzieci i młodzieży.
Zostań łowcą dezinformacji. Startuje DISINFOHACK 2026
Oglądasz viralowy filmik i czujesz, że coś się nie zgadza? Czytasz post udostępniony setki razy, nawet przez twoich znajomych, i odruchowo sprawdzasz źródła informacji? Słowem – masz oko do wychwytywania fałszywych narracji. Już teraz możesz sprawdzić się w roli prawdziwego analityka i wygrać nagrody, które zaprocentują w przyszłości.







