Dziecko w cyfrowym świecie. Jak nie stracić kontroli nad jego danymi?
Pluszowy miś, elektroniczna niania czy interaktywna lalka mogą wiedzieć o dziecku więcej, niż sądzą rodzice. Wiele współczesnych zabawek ma kamerę, mikrofon i połączenie z internetem. Co dzieje się z danymi, które zbierają?


Jeszcze niedawno zwykły pluszak służył głównie do przytulania. Dziś coraz częściej kryją się w nim czujniki, kamery, mikrofony i technologie pozwalające reagować na głos, ruch i dotyk. Przez to zabawka sprawia wrażenie niemal żywego towarzysza dziecka. Ma to jednak swoją cenę.
Urządzenie może rejestrować dane o dziecku i jego otoczeniu, np. podczas kąpieli lub zabawy na plaży. Warto zwrócić uwagę nie tylko na to, jakie dane zbiera, ale również kto je przetwarza i kto może uzyskać do nich dostęp.
– Zespół Dyżurnet.pl wielokrotnie informował o przypadkach oferowania w internecie dostępu do przejętych kamer internetowych, w tym elektronicznych niań oraz innych urządzeń wykorzystywanych przez dzieci – mówi Anna Kwaśnik, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w NASK.
I dodaje, że w ten sposób przestępcy mogą odsłuchiwać dźwięk, a nawet podglądać obraz z prywatnych domów. W sieci pojawiały się także nagrania i zrzuty ekranu pochodzące z takich kamer, udostępniane bez wiedzy i zgody ich właścicieli.
Dane dziecka jako paliwo dla AI
Rodzice powinni być świadomi, że publikując zdjęcie dziecka w internecie, tracą pełną kontrolę nad jego dalszym wykorzystaniem. Fotografie mogą być kopiowane przez osoby trzecie, ale także użyte do trenowania modeli sztucznej inteligencji.
– Nawet jeśli zdjęcie zostało opublikowane z myślą o rodzinie czy znajomych, z czasem może zostać skopiowane, pobrane lub wykorzystane w sposób, którego autor publikacji nie przewidywał. Dlatego prywatność dzieci – oprócz znanych już zagrożeń – narażona jest również na nowe wyzwania związane z rozwojem AI – podkreśla Katarzyna Grabowska, specjalistka ds. edukacyjno-informacyjnych w NASK.
Publikowanie informacji o dziecku przez rodziców określane jest mianem sharentingu. Obejmuje ono nie tylko zdjęcia i filmy, ale również wszelkie informacje dotyczące dziecka udostępniane przez najbliższych, np. imię, nazwisko, wiek, zainteresowania czy nazwę szkoły, do której uczęszcza.
– Każda informacja dostępna w internecie może zostać wykorzystana przeciwko dziecku. W przyszłości może prowadzić do cyberprzemocy ze strony rówieśników, ale również ułatwić działania cyberprzestępcom – dodaje Anna Kwaśnik.
Zadaj sobie to pytanie, zanim opublikujesz zdjęcie dziecka
Kilka zdjęć lub nagrań wystarczy, by za pomocą AI stworzyć realistyczne materiały z udziałem konkretnej osoby. Dlatego publikowanie wizerunku dziecka w sieci wiąże się z ryzykiem jego wykorzystania do deepfejków i innych manipulacji.
Eksperci apelują o szczególną ostrożność podczas wakacji. W tym czasie media społecznościowe zalewają zdjęcia z plaży, basenu i innych letnich aktywności, na których dzieci często są ubrane jedynie w stroje kąpielowe. Takie fotografie bywają kopiowane z mediów społecznościowych i rozpowszechniane w nieodpowiednim, również seksualnym kontekście.
Dlatego jednym z najważniejszych pytań, jakie warto sobie dziś zadać, nie jest „czy to ładne zdjęcie?”, ale „czy moje dziecko za kilka lub kilkanaście lat chciałoby, aby ta fotografia nadal była dostępna w sieci?”. Radość z opublikowania zdjęcia mija szybko, ale cyfrowy ślad może pozostać na całe życie.
Wyróżnione aktualności
Pedofilia w internecie kwitnie dzięki AI. Raport Dyżurnet.pl za 2025 rok
300 proc. rok do roku. O tyle wzrosła liczba materiałów wygenerowanych przez AI, które przedstawiają seksualne wykorzystanie dzieci. Znacząco rośnie udział komunikatorów internetowych w dystrybucji CSAM. O tym mówi raport roczny z działań Dyżurnet.pl - zespołu, który w ramach NASK przyjmuje i analizuje zgłoszenia związane z treściami nielegalnymi i szkodliwymi dla dzieci i młodzieży.
Centrum Cyberbezpieczeństwa NASK o krok bliżej
Ultranowoczesne Centrum Cyberbezpieczeństwa NASK powstanie na warszawskiej Pradze-Północ, a w nim m.in. laboratoria do rozwoju sztucznej inteligencji czy Centrum Odzyskiwania Danych. Instytut właśnie uzyskał decyzję o pozwoleniu na budowę CCN. To już tylko jeden krok od symbolicznego “wbicia łopaty” i – co za tym idzie – wzmocnienia krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.
Rodzina PLLuM znowu się powiększa. Polskie AI coraz silniejsze
Co łączy pismo z urzędu, firmową bazę wiedzy, pomocnika AI w banku i aplikację, która ma odpowiedzieć użytkownikowi prostym językiem?
NASK na Impact’26. Technologia po właściwej stronie
– W tym roku przyjechaliśmy na Impact z wyjątkową agendą, bo zależało nam na tym, aby w atrakcyjny i angażujący sposób opowiedzieć o tym, czym zajmujemy się na co dzień. Za nami inspirujące debaty poświęcone twórcom i sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwu oraz wyzwaniom, jakie niesie cyfrowy świat – podsumowywał obecność NASK na Impact’26 szef instytutu Radosław Nielek.
Najnowsze aktualności
Apetyt na polską AI rośnie. PLLuM trafia do kolejnych urzędów i uczy się widzieć
PLLuM odpowiada już na pytania użytkowników mObywatela, a także wspiera pracowników administracji, samorządów i biznesu. Wkrótce trafi do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Kancelarii Senatu oraz Prokuratorii Generalnej. Wdrożenia to jednak nie wszystko. Następny krok? Nauczyć PLLuM widzieć.
Internet odporny na podsłuch? Nadchodzi era kwantów
Czy komputery kwantowe złamią zabezpieczenia, którym dziś powierzamy nasze dane? I czy odpowiedzią może być technologia kwantowa? O Q-Day, kwantowych kluczach i polskiej drodze od światłowodu do łączności satelitarnej rozmawiamy z dr. inż. Michałem Marksem, dyrektorem Pionu Obliczeń Chmurowych i Inteligentnych Sieci w NASK.
Tylko Chiny przed Polską. Młodzi informatycy znów pokazali klasę
Dwa złote medale, srebro i honorowe wyróżnienie. Polacy zakończyli Międzynarodową Olimpiadę Informatyczną w Taszkiencie jako druga – po Chinach – reprezentacja z największą liczbą złotych medali. W tym roku młodzi polscy informatycy przywieźli z najważniejszych międzynarodowych zawodów już osiem złotych medali.







