Bezpieczeństwo AI pod lupą. Sejmowa podkomisja w NASK
– Gdyby ktoś chciał zapoznać się z całym tekstem, na którym trenowane są takie modele, zajęłoby mu to około 100 tysięcy lat – mówił dr Sebastian Cygert z NASK. Skala danych, na których trenuje się AI jest ogromna. I dlatego tak trudno jest ją kontrolować. Czy wobec tego może stanowić zagrożenie? Czy AI może być “lojalna” wobec kraju pochodzenia? Jakie konsekwencje miałoby jej odłączenie i czy stała się zasobem równie ważnym co np. ropa naftowa?


To nie koniec pytań. Gdzie jesteśmy w globalnym wyścigu sztucznej inteligencji? Czy Polska i Europa mają w nim szansę? Czy możemy konkurować ze światowymi graczami, którzy finansują badania i wdrożenia kwotami w wysokości setek miliardów dolarów?
O tym rozmawiali posłowie sejmowej Podkomisji stałej do spraw sztucznej inteligencji i przejrzystości algorytmów podczas posiedzenia w siedzibie NASK. Spotkanie miało jeden cel: lepiej zrozumieć, jak działa AI – czyli gdzie kończą się jej możliwości, a zaczynają realne ryzyka jeszcze zanim pojawią się odpowiednie regulacje.
Gdy model wie za dużo
Większość problemów związanych z bezpieczeństwem AI zaczyna się zanim użytkownik zada pierwsze pytanie. Kluczowe są dane, na których modele są trenowane – ogromne, różnorodne i w praktyce niemożliwe do pełnej kontroli.
Jak tłumaczył dr inż. Sebastian Cygert, kierownik Zakładu Bezpieczeństwa i Przejrzystości Sztucznej Inteligencji w NASK, skala danych używanych do trenowania dużych modeli językowych jest tak ogromna, że człowiek nie byłby w stanie ich nawet przeczytać.
To oznacza, że w zbiorach treningowych mogą znaleźć się treści niepożądane, ale też informacje wrażliwe. Modele uczą się w inny sposób niż człowiek i potrafią zapamiętywać konkretne fragmenty danych. W skrajnych przypadkach da się z nich wydobyć elementy danych osobowych, co rodzi pytania o prywatność i odpowiedzialność.
Bezpieczny model to nie model nieomylny
Nawet najlepiej zaprojektowany system nie jest odporny na próby obejścia zabezpieczeń. Dotyczy to również sztucznej inteligencji, która wchodzi w interakcję z użytkownikami.
Modele często odmawiają odpowiedzi na pytania o przemoc czy nielegalne działania, ale – jak pokazywali eksperci NASK – odpowiednio sformułowane polecenia, zmiana kontekstu lub rozbicie instrukcji na kilka etapów potrafią doprowadzić do uzyskania niepożądanych odpowiedzi.
– Jesteśmy w stanie takie modele w pewien sposób podejść – mówił dr Cygert, opisując techniki wykorzystywane w testach bezpieczeństwa. Właśnie dlatego w NASK prowadzone są regularne testy typu red teaming, analogiczne do testów penetracyjnych znanych z cyberbezpieczeństwa. Ich celem jest sprawdzanie, jak modele reagują na różne scenariusze ataku i gdzie pojawiają się ich słabe punkty.
Wyniki takich testów pokazują, że skuteczność ataku w niektórych przypadkach sięga kilkudziesięciu procent. To dowód na to, że bezpieczeństwo AI nie jest stanem, który da się osiągnąć raz na zawsze, lecz procesem wymagającym ciągłej weryfikacji.
Suwerenność cyfrowa, wyścig technologiczny i wybór strategii
Dyskusja, która zdominowała posiedzenie, nie dotyczyła abstrakcyjnej wizji przyszłości ani technicznych detali działania modeli. Posłowie skupili się na dwóch bardzo konkretnych pytaniach: czy państwo jest w stanie skutecznie regulować niepożądane konsekwencje rozwoju AI oraz jak duża jest nasza zależność od globalnych dostawców technologii, i czy ich decyzje mogą mieć realny wpływ na bezpieczeństwo kraju.
Jednym z punktów odniesienia był przykład Danii, gdzie wprowadzono przepisy ograniczające wykorzystywanie prywatnych wizerunków w deepfake’ach. To rodzi pytania o potrzebę i możliwość skutecznego egzekwowania regulacji, wreszcie, czy prawo jest w stanie reagować wystarczająco szybko, zanim fałszywe materiały staną się narzędziem masowych nadużyć?
– Jeżeli nie jest to produkt artystyczny, każdy obywatel ma prostą drogę, żeby taki materiał najpierw zablokować, a dopiero potem go weryfikować. U nas to wciąż działa znacznie wolniej – mówił przewodniczący podkomisji, Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej, odnosząc się do duńskich regulacji ograniczających wykorzystywanie prywatnych wizerunków w deepfake’ach.
Drugim silnym wątkiem była zależność technologiczna. Posłowie porównywali możliwe scenariusze do sytuacji znanych z rynku energii – przerwania dostaw ropy czy gazu.
– Pytanie brzmi, w jakim stopniu jesteśmy zależni od dostawców AI, którzy w pewnym momencie mogą po prostu zaprzestać świadczenia swoich usług – dokładnie tak, jak widzieliśmy to w przypadku ropy i gazu – pytał poseł Bartłomiej Bliźniuk z Koalicji Obywatelskiej, porównując ryzyka technologiczne do kryzysów znanych z rynku energii.
Dyrektor NASK dr inż. Radosław Nielek podkreślał, że ryzyko całkowitego „odcięcia” nie jest abstrakcyjne, zwłaszcza, że działania nie zdarzyłyby się w trybie natychmiastowym.
– Jeśli dziś ktoś przestałby sprzedawać nam kluczowe technologie, jutro świat by się nie zatrzymał. Ale w perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu miesięcy mielibyśmy poważny problem – podobnie jak w przypadku innych strategicznych surowców – mówił dyrektor Nielek.
W odpowiedzi na te obawy uczestnicy dyskusji wskazywali na potrzebę dywersyfikacji i budowania alternatyw – niekoniecznie pełnej samowystarczalności, ale realnego wyboru między dostawcami.
– Bezpieczeństwo nie polega na tym, że wszystko produkujemy sami. Polega na tym, że nie jesteśmy uzależnieni od jednego źródła – dodał dyrektor NASK.
Dyskusja jasno pokazała, że suwerenność w obszarze AI nie sprowadza się wyłącznie do posiadania własnych modeli czy infrastruktury. Chodzi o zdolność państwa do reagowania na nadużycia, ochrony obywateli przed skutkami technologii oraz zabezpieczenia się przed decyzjami podejmowanymi poza krajowym i europejskim systemem prawnym.
AI po stronie obrony
Sztuczna inteligencja bywa dziś opisywana głównie jako źródło zagrożeń. Tymczasem równie często jest narzędziem, które pozwala tym zagrożeniom przeciwdziałać. W NASK AI od lat wykorzystywana jest w praktyce – zarówno w usługach publicznych, jak i w ochronie kluczowych elementów polskiej infrastruktury cyfrowej.
Jednym z przykładów jest PLLuM – polski model językowy rozwijany przez NASK i partnerów, który stał się podstawą asystenta wspierającego użytkowników w aplikacji mObywtael. To jedno z największych wdrożeń sztucznej inteligencji w administracji publicznej w Europie, projektowane od początku z myślą o bezpieczeństwie i odporności na nadużycia.
PLLUM jest trenowany tak, żeby był bezpieczny. – Nie chcemy, żeby taki asystent zabierał stanowiska polityczne albo dawał się namówić do działań, których nie powinien wykonywać. Ma pomagać obywatelom w konkretnych sprawach – wypełnić formularz, złożyć wniosek – a nie generować treści, które mogą być szkodliwe – podkreślał dyrektor Nielek.
Sztuczna inteligencja wspiera także ochronę domeny .pl. Rozwiązania oparte na AI pozwalają analizować dane podawane przy rejestracji nowych domen i wykrywać próby ich wykorzystywania do phishingu lub innych działań przestępczych.
– Dzięki automatyzacji i wykorzystaniu sztucznej inteligencji udało się przesunąć domenę .pl z grupy najbardziej narażonych na phishing do grona jednych z najbezpieczniejszych domen na świecie – zaznaczył szef NASK.
Prawo, które musi nadążyć za technologią
Posiedzenie sejmowej podkomisji w NASK pokazało jednoznacznie, że rozmowa o sztucznej inteligencji nie jest już debatą o przyszłości, ale o teraźniejszych decyzjach. Nie chodzi o próbę zatrzymania technologii ani o rywalizację w globalnym wyścigu na skalę inwestycji, lecz o świadomy wybór obszarów, w których państwo może realnie wykorzystać potencjał AI.
Sztuczna inteligencja już dziś realnie wpływa na bezpieczeństwo, usługi publiczne i sposób funkcjonowania państwa. Pytanie nie brzmi więc, czy będzie regulowana, ale jak zrobić to mądrze – opierając się na wiedzy technicznej, testach i świadomości ryzyka, a nie na strachu przed technologią.
Wyróżnione aktualności
Pedofilia w internecie kwitnie dzięki AI. Raport Dyżurnet.pl za 2025 rok
300 proc. rok do roku. O tyle wzrosła liczba materiałów wygenerowanych przez AI, które przedstawiają seksualne wykorzystanie dzieci. Znacząco rośnie udział komunikatorów internetowych w dystrybucji CSAM. O tym mówi raport roczny z działań Dyżurnet.pl - zespołu, który w ramach NASK przyjmuje i analizuje zgłoszenia związane z treściami nielegalnymi i szkodliwymi dla dzieci i młodzieży.
Centrum Cyberbezpieczeństwa NASK o krok bliżej
Ultranowoczesne Centrum Cyberbezpieczeństwa NASK powstanie na warszawskiej Pradze-Północ, a w nim m.in. laboratoria do rozwoju sztucznej inteligencji czy Centrum Odzyskiwania Danych. Instytut właśnie uzyskał decyzję o pozwoleniu na budowę CCN. To już tylko jeden krok od symbolicznego “wbicia łopaty” i – co za tym idzie – wzmocnienia krajowego systemu cyberbezpieczeństwa.
Rodzina PLLuM znowu się powiększa. Polskie AI coraz silniejsze
Co łączy pismo z urzędu, firmową bazę wiedzy, pomocnika AI w banku i aplikację, która ma odpowiedzieć użytkownikowi prostym językiem?
NASK na Impact’26. Technologia po właściwej stronie
– W tym roku przyjechaliśmy na Impact z wyjątkową agendą, bo zależało nam na tym, aby w atrakcyjny i angażujący sposób opowiedzieć o tym, czym zajmujemy się na co dzień. Za nami inspirujące debaty poświęcone twórcom i sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwu oraz wyzwaniom, jakie niesie cyfrowy świat – podsumowywał obecność NASK na Impact’26 szef instytutu Radosław Nielek.
Najnowsze aktualności
W NASK powstaje Laboratorium AITAS. Będzie sprawdzać odporność AI
Rozwój sztucznej inteligencji, w tym modeli językowych, stwarza ogrom szans, jednocześnie generując olbrzymie ryzyko. AI jest wykorzystywana przez cyberprzestępców do automatyzacji ich działań czy przeprowadzania zaawansowanych ataków. W odpowiedzi na te zagrożenia powstaje Laboratorium AITAS, w którym eksperci NASK będą m.in. badać odporność modeli AI na cyberzagrożenia.
Kolejny etap rozwoju polskiej AI. Trzecie śniadanie z PLLuM
Polska sztuczna inteligencja szybko się rozwija, zyskuje nowe funkcje i kolejne wdrożenia, a wkrótce będzie analizować także obrazy. Wszystko w oparciu o bezpieczne i legalne dane. Za nami kolejne wydarzenie z serii Śniadanie z PLLuM.
Projekt dla obywateli i urzędników. Konferencja EZD RP
Kilkaset osób z samorządów z całego kraju podzieliło się swoimi doświadczeniami z rewolucji cyfrowej w administracji. Szybciej, bezpieczniej i nieodpłatnie, a co najważniejsze - z korzyścią dla obywateli. O tym rozmawiali uczestnicy konferencji poświęconej EZD RP. Wręczono też nagrody dla Liderów Wdrożenia systemu.







