„Jeśli planeta płonie, to skąd tyle śniegu?” – mechanizmy dezinformacji klimatycznej
Ponieważ mamy rekordowe opady śniegu, to globalne ocieplenie jest wymysłem. A ponieważ tej zimy mamy wyjątkowo niskie temperatury, to naukowcy, którzy mówią o zmianach klimatycznych się mylą. Skoro kiedyś też zdarzały się susze i upały, to dziś nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Te zdania krążą w sieci od lat – krótkie, pozornie logiczne, podawane dalej bez chwili refleksji. I właśnie dlatego są tak skuteczne.


Właśnie im – i mechanizmom, które stoją za ich popularnością – poświęcony jest nowy „Poradnik o dezinformacji klimatycznej” przygotowany przez ekspertów Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK w ramach projektu CEDMO, którego premiera jest dobrą okazją, by przyjrzeć się jednemu z najpoważniejszych problemów współczesnej debaty publicznej.
Bo dezinformacja klimatyczna rzadko wygląda jak jawne kłamstwo. Znacznie częściej podszywa się pod „zdrowy rozsądek”, pojedynczą obserwację albo wyrwany z kontekstu fakt.
Pogoda to nie klimat. Najprostsza manipulacja
W dezinformacji klimatycznej jednym z najczęściej wykorzystywanych zabiegów jest mieszanie pojęć pogody i klimatu. Chłodna zima, intensywne opady śniegu czy krótkotrwałe ochłodzenia przedstawiane są jako argument podważający istnienie globalnego ocieplenia. Wystarczy spojrzeć za okno, zrobić zdjęcie śniegu i dopisać ironiczne pytanie, by podważyć sens rozmowy o globalnym ociepleniu. To jeden z najbardziej rozpowszechnionych mechanizmów dezinformacji klimatycznej – oparty na prostym, intuicyjnym skrócie myślowym.
Problem w tym, że pogoda i klimat to nie to samo. Klimat opisuje procesy długofalowe: średnie temperatury, częstotliwość ekstremalnych zjawisk, zmiany obserwowane przez dziesięciolecia. Pojedynczy chłodny epizod nie zaprzecza globalnemu trendowi, tak samo jak jeden upalny dzień nie stanowi jeszcze dowodu na zmianę klimatu.
– To jeden z najwygodniejszych chwytów dezinformacyjnych: sprowadzić złożony proces do jednego obrazka albo jednego dnia. Wtedy nie trzeba już tłumaczyć trendów, danych ani mechanizmów, wystarczy pokazać śnieg za oknem – wyjaśnia Filip Szulik Szarecki, autor poradnika.
Ten zabieg szczególnie dobrze działa w mediach społecznościowych, gdzie prosty obraz wygrywa z długim wykresem. A jednak to właśnie dane z wielu lat pokazują, że system klimatyczny staje się coraz bardziej niestabilny.
– Zmiany klimatu nie polegają na tym, że przestaje być zimno. Polegają na tym, że skrajne zjawiska – zarówno upały, jak i mrozy – pojawiają się częściej i są trudniejsze do przewidzenia – dodaje ekspert.
Liczby, które kłamią. Manipulacja danymi i wykresami
Inny schemat dezinformacji polega na tym, że tworzy ona pozory obiektywności. Zamiast emocjonalnych haseł pojawiają się liczby, wykresy i fragmenty badań, które mają sprawiać wrażenie naukowego dowodu. Przekaz wygląda poważnie, technicznie i „naukowo”, co ma zamknąć dyskusję jeszcze zanim się ona zacznie.
Problem polega na tym, że dane bywają prezentowane w sposób wprowadzający w błąd. Czasem są po prostu fałszywe, a czasem – choć prawdziwe, to jednak niepełne lub wyrwane z kontekstu. W efekcie zaczynają opowiadać historię zgodną z tezą autora, a nie z rzeczywistością.
– Liczby w dezinformacji rzadko kłamią wprost. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojedynczy wskaźnik zostaje oderwany od całości i zaczyna funkcjonować jako argument zamykający debatę – mówi Filip Szulik Szarecki, autor poradnika.
Tak budowane są narracje podważające np. wpływ hodowli bydła na emisje gazów cieplarnianych – oparte na fragmentach badań i pomijające pełny bilans emisji całego sektora.
– Dezinformacja w takim wypadku faktycznie opiera się na prawdziwych danych – pomija jednak to, co niewygodne, i eksponuje tylko to, co pasuje do z góry postawionej tezy – dodaje ekspert.
Często wystarczy drobny zabieg techniczny: zmiana skali wykresu, brak źródła albo celowe skrócenie osi czasu, by obraz przestał odzwierciedlać rzeczywistość.
Emocje zamiast faktów. Gdy strach przejmuje stery
Strach, złość i oburzenie to jedne z najczęściej wykorzystywanych narzędzi dezinformacji klimatycznej. Obrazy lub historie mają wywołać emocje jeszcze przed momentem, w którym odbiorca mógłby spróbować zweryfikować informacje. Przykładem są nagrania płonących turbin wiatrowych czy dramatyczne opisy pojedynczych zdarzeń, wykorzystywane jako argument przeciwko całym rozwiązaniom systemowym.
Ten mechanizm działa nie tylko w przypadku odnawialnych źródeł energii. W podobny sposób wykorzystywane są zdjęcia pożarów, powodzi czy susz – oderwane od szerszego kontekstu i przedstawiane jako potwierdzenie z góry założonej tezy.
– Treści o silnym ładunku emocjonalnym są też znacznie chętniej promowane przez algorytmy platform społecznościowych. Im więcej strachu lub oburzenia, tym większy zasięg i szybsze rozprzestrzenianie się przekazu – niezależnie od jego rzetelności – podkreśla Filip Szulik Szarecki.
Silne emocje utrudniają krytyczne myślenie. Gdy dominuje strach lub złość, pojedyncze zdarzenie zaczyna funkcjonować jako reguła, a naukowe dane schodzą na dalszy plan. Dodatkowo często pojawia się fałszywa symetria – jednostkowe przykłady zestawiane są z dorobkiem badań tak, jakby miały równą wagę.
Autorytety z internetu. Gdy opinia udaje naukę
Jednym z częstych mechanizmów dezinformacji jest odwoływanie się do autorytetu – prawdziwego lub pozornego. Dezinformacja klimatyczna chętnie sięga po wizerunek eksperta, którego pojedyncza wypowiedź, wyrwana z kontekstu, ma podważyć ustalenia setek instytucji i tysięcy badań.
W mediach społecznościowych i na platformach wideo ten mechanizm działa szczególnie skutecznie. Informacje o tym, czego dokładnie dotyczyła wypowiedź, jakiego obszaru badań i czy tezy autora są potwierdzane przez inne źródła, często w ogóle się nie pojawiają.
– Narracja o samotnym ekspercie walczącym z całym środowiskiem naukowym brzmi atrakcyjnie, ale nie ma wiele wspólnego z tym, jak działa nauka. Wiedza opiera się na weryfikacji, powtarzalności i konsensusie, a nie na pojedynczych głosach – wyjaśnia autor poradnika.
Problem pogłębiają treści generowane lub modyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji, które dodatkowo utrudniają ocenę wiarygodności przekazu. Pomocą są proste nawyki: sprawdzanie autora, kontekstu i obecności danej tezy w innych, niezależnych źródłach.
Jak bronić się przed dezinformacją klimatyczną
Dezinformacja działa szybko, ale jej weryfikacja nie musi być skomplikowana. Często wystarczy chwila zatrzymania i kilka prostych kroków, by odróżnić rzetelną informację od treści, która tylko dobrze ją udaje.
Warto sprawdzać informacje w więcej niż jednym źródle i korzystać z różnych wyszukiwarek. Pomocne są też narzędzia wyszukiwania zaawansowanego, które pozwalają oddzielić aktualne informacje od archiwalnych treści krążących w sieci jako rzekomo nowe.
Szczególną ostrożność warto zachować wobec obrazów. Zdjęcia pożarów, powodzi czy susz potrafią krążyć w sieci przez lata z nowymi, fałszywymi opisami. Wyszukiwanie obrazem umożliwia sprawdzenie, kiedy i gdzie fotografia pojawiła się po raz pierwszy oraz w jakim kontekście była wcześniej wykorzystywana.
Klimat nie potrzebuje wiary
Dezinformacja klimatyczna rzadko polega na jednym, łatwym do obalenia kłamstwie. Częściej jest to ciąg drobnych przesunięć znaczeń, uproszczeń i sugestii, które stopniowo podkopują zaufanie do wiedzy opartej na faktach.
– Zmiany klimatu nie są kwestią opinii ani światopoglądu. Są procesem opisanym przez obserwacje, pomiary i badania prowadzone na całym świecie. Dezinformacja próbuje ten fakt rozmyć, sprowadzając debatę do emocjonalnych haseł – zauważa ekspert NASK.
Dlatego odporność na dezinformację nie polega na bezrefleksyjnym odrzucaniu treści, lecz na uważnym czytaniu, sprawdzaniu i porównywaniu informacji. To te kompetencje decydują o tym, czy rozmowa o klimacie będzie oparta na wiedzy, czy na mitach, które dobrze się klikają, ale niewiele wyjaśniają.
Wyróżnione aktualności
Od lajków do lęków – zaburzenia odżywiania w erze scrollowania
Zaburzenia psychiczne związane z jedzeniem i zniekształcony obraz ciała coraz częściej zaczynają się od ekranu telefonu. Problem ten wpisuje się szerzej w kryzys zdrowia psychicznego zanurzonych w środowisku cyfrowym młodych ludzi. Nastolatki patrzą na idealny świat w mediach społecznościowych, a siebie widzą w krzywym zwierciadle.
NASK rozwinie komunikację kwantową z europejskimi satelitami
Międzynarodowe konsorcjum pod przewodnictwem NASK zbuduje optyczną stację naziemną umożliwiającą kwantowe ustalanie klucza (QKD) z europejskimi satelitami. Projekt PIONIER-Q-SAT umożliwi łączność m.in. z satelitą Eagle-1 i połączy Polskę z innymi krajami biorącymi udział w programie EuroQCI Komisji Europejskiej.
Okazja czy pułapka? Kupuj bezpiecznie online
Black Friday i Cyber Monday wyewoluowały w całe tygodnie kuszące okazjami i promocjami, a gorączka świątecznych zakupów już się rozpoczęła. Wiedzą o tym nie tylko klienci, ale i cyberprzestępcy. By się przed nimi ustrzec, warto zajrzeć do najnowszej publikacji NASK o bezpiecznych zakupach online.
Wolność w sieci czy era regulacji?
Co zmieni się w internecie po wdrożeniu unijnych regulacji DSA? Jak nowe prawo może wpłynąć na nasze bezpieczeństwo, ochronę dzieci i wizerunku, a także przyszłość cyfrowej komunikacji? Odpowiedzi na te pytania padły podczas debaty Strefy Dialogu Jutra Human Answer Institute w Polskiej Agencji Prasowej.
Najnowsze aktualności
Powstaje luka w systemie ochrony dzieci w internecie
Materiały, które przedstawiają seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM), od 3 kwietnia będą trudniejsze do wykrycia i zgłoszenia. To złe wieści dla ofiar i ich rodzin. Dlaczego tak się dzieje? Wygasa unijne rozporządzenie, umożliwiające platformom internetowym wykrywanie i zgłaszanie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (Child Sexual Abuse Material, CSAM). Polska była za przedłużeniem tych przepisów.
Kierunkowy plan tematyczny badań naukowych i prac rozwojowych na 2026 rok
Kierunkowy plan tematyczny badań naukowych przedstawiony przez dyrektora Radosława Nielka, uzyskał w marcu pozytywną opinię Rady Naukowej NASK. Priorytetowymi obszarami badawczymi instytutu są cyberbezpieczeństwo i sztuczna inteligencja.
Wciąż potykamy się o własne sznurówki – Maciej Jan Broniarz o atakach ransomware i o SECURE 2026
Ransomware nie jest ani nowym zagrożeniem, ani nową technologią. A jednak wciąż skutecznie paraliżuje organizacje. Dlaczego? Według Macieja Jana Broniarza – eksperta ds. cyberbezpieczeństwa i wykładowcy Uniwersytetu Warszawskiego – odpowiedź jest prosta, ale jednocześnie też niewygodna. O tym właśnie będzie mówił podczas SECURE 2026, a już teraz opowiedział nam o błędach, które popełniamy od lat.







